„Kopalnie talentów” – recenzja

Książka, z którą bardzo się zgadzam i utożsamiam! Czemu? Bo autor obala mit talentu i pokazuje, że talent to dopiero początek. Kluczem do sukcesu jest ciężka praca! Ja też talentu do biegania nie mam. Wszystko co do tej pory osiągnęłam zawdzięczam determinacji i ciężkiej robocie na treningu.

Książka powołuje się na wiele przykładów sportowców, którzy jako dzieci byli wielkimi talentami, ale po kilku latach słuch po nich zaginął… Bo talent to dopiero początek. Połączenie talentu – rozumianego, jako predyspozycje fizyczne do danej dziedziny sportu – i harówki na treningu daje mistrzów pokroju Michaela Phelpsa czy Usaina Bolta. Samym talentem za daleko się nie zajedzie.

Autor odwiedził 6 kopalni talentów:

  • Etiopię, gdzie rozmawiał i obserwował biegaczy średniodystansowych,
  • Koreę Południową – zagłębie czołowych golfistek,
  • Jamajkę, w której odwiedził klub szkolący sprinterów,
  • Rosję – potęgę w tenisie kobiet,
  • Iten – mekka biegaczy długodystansowych,
  • Brazylię, skąd wywodzi się ogromna liczba najlepszych piłkarzy.

Przyczyna sukcesu sportowców akurat z tych krajów, wcale nie wynika z uwarunkowań fizycznych. Bo co takiego mają akurat Rosjanki, że tak świetnie grają w tenisa? Z pewnością nie mają tak nowoczesnych boisk, jak np. Brytyjczycy, a biją ich na łeb na szyję. Po prostu Rosjanki są bardziej zdeterminowane, a ich rodzice stawiają wszystko na jedną kartę! Poświęcają wszystko w imię tenisa!

Czemu akurat Brazylijczycy są taką potęgą w piłkę nożną? Przecież dzieciaki nie mają boisk ani sprzętu. Grają na jakichś klepiskach, szmacianą piłką. Jednak piłka nożna jest dla nich jedyną szansą na wybicie się z biedy. Upraszczając, aby zarobić pieniądze mają do wyboru, albo zostać piłkarzem, albo dilerem narkotyków…

Dlaczego akurat z Iten wywodzą się najlepsi długodystansowcy? Fakt, że mieszkają na wysokości ponad 2 tys m npm, z pewnością ma jakieś znaczenie, ale czy aż takie? Dla Kenijczyków bieganie to jedyna szansa na wybicie się i zarobienie pieniędzy dla siebie i rodziny. Nie mają alternatywy w postaci pójścia na studia i znalezienia dobrej pracy. Bieganie albo bieda. Dochodzi jeszcze jedna kwestia. „Wszyscy przyjeżdżają tu w poszukiwaniu niezwykłych genów, a znajdują ludzi, którzy po prostu nie wierzą w to, że mogą przegrać”. Oni w większości nie mają telewizorów. Nie oglądają transmisji z zawodów. Są przekonani, że ich rodacy są w stanie pokonać absolutnie wszystkich! Kiedy pokazano im filmik, na którym Kenijczyk przegrał z msungu (obcokrajowiec), to nie mogli uwierzyć własnym oczom! Jak to?! Ktoś w ogóle może nas pokonać?! Ta pewność siebie i przekonanie o swoich możliwościach, plus oczywiście bardzo ciężki trening, pozwala im być potęgą w bieganiu.

Przesadne analizowanie nie wychodzi na dobre

Zacytuję fragment książki, który oddaje jej główne przesłanie: „Gdy patrzymy na ludzi, których lubimy nazywać utalentowanymi, wydaje nam się, że nie muszą oni zbyt ciężko pracować na sukces. Sprawiają wrażenie, że wszystko wygląda bardzo łatwo. W rzeczywistości jest jednak zupełnie odwrotnie i najlepszymi zostają ci, którzy najwięcej trenują. Nie spotkałem jeszcze nikogo, kto osiągnąłby swój sukces bez wylewania potu i tysięcy godzin ciężkiej pracy”.

Ciekawa i dająca do myślenia książka dla sportowców (młodych i tych dojrzalszych), rodziców, trenerów, wszystkich, którym zależy na sukcesie swoim lub podopiecznych.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *