Skarpetki wodoodporne – czy to działa?

Znacie „patent” polegający na wkładaniu na stopy woreczków foliowych? Nawet to kiedyś stosowałam, na początku mojej przygody z bieganiem… Czy działa? Coś tam działa, ale teraz bym tego nie powtórzyła, bo stopa się strasznie ślizga w bucie. Są jeszcze inne patenty. Czytam akurat książkę Elisabeth Revol „Przeżyć”. Wiecie, co zrobiła przed wyruszeniem na Nanga Parbat? Owinęła stopy folią aluminiową!!! Podobno miało to spowodować dłuższe trzymanie ciepła. „Podobno” robi wielką różnicę i sama Revol przyznała, że ten pomysł, to był błąd.

Wróćmy zatem do bardziej sprawdzonych i praktycznych sposobów na utrzymanie ciepła stopy i suchości w bucie. Jakiś rok temu, po wycieczce biegowej w Karkonoszach, gdzie już od pierwszych metrów miałam w bucie jezioro, rozpoczęłam poszukiwania wodoodpornych skarpetek. Trafiłam na markę DexShell. Zdecydowałam się na zakup skarpetek DEXSHELL ULTRA FLEX. Wyczytałam, że to ich najlżejsze i najcieńsze skarpetki, więc uznałam, że będą dla mnie idealne, bo mimo że jestem raczej z tych ciepłolubnych, to zdecydowanie nie lubię się przegrzewać (zimowe legginsy nie dla mnie 😉 ).

Obawiałam się, że będą trochę grube, a to spowoduje, że w bucie będzie ciasno. Zastanawiałam się również, czy stopa mi się w nich nie zapoci, skoro są wodoodporne. Obawy okazały się nieuzasadnione!

  • Skarpetki są tylko minimalnie grubsze od klasycznych skarpet biegowych, zatem wcale „nie zabierają” miejsca w bucie i nie miałam uczucia „ciasnoty”.
  • Co do wodoodporności, to podczas treningu w wysokim śniegu miałam cały czas uczucie komfortu i ciepła. Nawet jak się zatrzymałam, to stopa nie marzła. Co najważniejsze, nie miałam poczucia, że w bucie mi chlupie! W trakcie treningu myślałam, że skarpetka jest cała sucha! Po ściągnięciu buta okazało się, że zewnętrzna warstwa skarpetki jest co prawda mokra, ale chyba cały sekret tkwi w tej wewnętrznej membranie i dlatego podczas treningu ma się uczucie suchej stopy.
  • Po ściągnięciu skarpetki, stopa była trochę wilgotna, ale to oczywiście był pot, a nie woda / stopniały śnieg.
  • Skarpetki są wygodne, nie uciskają, w sumie jak założy się je na stopę, to nie czuć jakiejś wielkiej różnicy w porównaniu do normalnej skarpety.

Z czystym sumieniem Wam je polecam! Nie jest to oczywiści rzecz, bez której nie można się obyć podczas górskich wycieczek w błocie czy śniegu, ale skoro można sobie trochę umilić bieganie, to czemu nie skorzystać. 🙂 (Analogicznym „odkryciem” są dla mnie buty z kolcami! Przez lód idzie się w nich jak dzik w żołędzie! 😀 ).

Z oferty DexShell ciekawią mnie jeszcze rękawiczki Thermfit. Są wodoodporne, ale co najważniejsze mają za zadanie zapewnić jak najlepszą izolację termiczną. Nie raz już mi mocno zmarzły dłonie podczas biegania po Karkonoszach zimą, więc chyba się na nie skuszę 😉

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *